sobota, 28 lutego 2015

SEZON II ROZDZIAŁ 24 "Chcę by był obok"

  Ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tej sytuacji. Chodzi o mnie i Marco. Dzisiaj zaprosił mnie na randkę. Bardzo się ucieszyłam, ale to było takie nowe. Wcześniej nie mogłam na niego patrzeć, a teraz uśmiecham się na myśl, że go zobaczę. Byłam taka podekscytowana, że poszłam pochwalić się Violi. Aż sama siebie nie poznaję.
- Vilu, świat jest piękny! - westchnęłam i spojrzałam na rozbawioną przyjaciółkę. Tak wiem, całkiem inna Francesca.
- Niech zgadnę. Świat jest taki piękny bo Marco zrobił coś co zapewne jest zaproszeniem na randkę - strzeliła, a ja mimo swojego zadowolenia przymrużyłam oczy. Jest jasnowidzem?
- Skąd to wiesz? - zapytałam podejrzliwie, ale ona tylko pokręciła głową i pokazała na swoich ustach zamykający się zamek. Ugh. Nie lubię gdy to robi. Zabrała swoje nuty ze stojaka, a mi coś się przypomniało.
- I jak tam twój tajemniczy przyjaciel? Pisałaś z nim wczoraj? - zapytałam. Jestem ciekawa tego co znowu wymyślił.
- Pisałam, pisałam. Zaczyna mnie to ciekawić. Tylko tak mi dziwnie, że nie wiem z kim piszę. Reszta mi się podoba - mrugnęła do mnie i wskazała na drzwi. Przytaknęłam jej i razem wyszłyśmy z sali. Chciałam żeby opowiedziała mi trochę więcej wiec podpytałam o kolejne rzeczy. Kiedy przechodziłyśmy obok wyjścia zobaczyłam Diego. Nie wiedziałam czy słyszał wszystko o czym nawijała Viola więc pokazałam mu kciuk uniesiony w górę. Chłopak smutno się uśmiechnął i wszedł do sali tanecznej. Pewnie chodzi mu o to, że musi się przed nią ukrywać pod tym całym tajemniczym przyjacielem. Dla mnie to też dziwne, ale jeśli dzięki temu mogą się do siebie zbliżyć, a Viola będzie szczęśliwa to chyba dobrze.

********

  Wiem, że nie powinnam, ale ciągle myślę o Diego. Tęsknie za nim. Chciałabym z nim porozmawiać. Nawet tak po przyjacielsku. Brakuje mi go.
- Diego! - krzyknęłam gdy tylko zobaczyłam chłopaka. Podbiegłam do niego i chwyciłam za rękę. - Możemy porozmawiać? - zapytałam z ogromną nadzieją na to, że się zgodzi. Spojrzał na mnie przelotnie.
- Teraz nie mogę. Muszę już iść...
- Diego...
- Przepraszam - uwolnił swoją dłoń z mojego uścisku i wyszedł z budynku. Ale ja chciałam tylko... Pierwsza łza spłynęła po moim policzku. Kap, kap.
- Vilu, co się stało? - usłyszałam głos Cami, ale nie chciałam podnosić głowy. Przyjaciółka zaprowadziła mnie do naszej szatni i podała mi chusteczkę. Szybko wytarłam nią mokre oczy i pociągnęłam nosem. Boje się, że już nigdy ze mną nie porozmawia. Chce żeby był moim przyjacielem.
- On mnie zbył. On już nie chce ze mną rozmawiać. Ja za nim tęsknię. Chcę by był blisko. Ja... Ja go Kocham - wydusiłam, a Camila w ciągu sekundy pojawiła się przy mnie.
- Violu, powiedziałaś, że go Kochasz? - zapytała cicho po pewnym czasie, a ja wybuchłam jeszcze większym płaczem. Co ja robię?
- Znaczy tak, ale nie wiem dokładnie jak. Chcę by był obok - wybiegłam z szatni i opuściłam budynek. Nie mogę tam być. Co jeśli na niego trafię? Co ja mam zrobić żeby było tak jak wcześniej? Żebyśmy chodzili na spacery, mówili sobie o wszystkim. Byli dla siebie. Brakuje mi tego. Z Leonem to zupełnie co innego.

********

Non so se va bene
Non so se non va
Non so se tacere
O dirtelo ma...







- Uwielbiam z tobą śpiewać - zaczęłam z uśmiechem. Czuję wtedy takie dziwne uczucie. Takie przyjemne.
- Ja z tobą też. Czuję wtedy energię. Wtedy błyszczymy jak gwiazdy. Bliźniacze gwiazdy, z których tworzą się niektóre Supernovy. Sadzisz, że my możemy taką stworzyć? - zapytał, a ja nie odpowiedziałam nic konkretnego bo byłam oczarowana jego wiedzą na temat gwiazd. Nigdy nie mogłam z nikim o nich porozmawiać, a teraz proszę. Okazja sama do mnie przyszła.
- Jaa...
- Kiedy jestem z tobą cała reszta nie ma znaczenia. Czuje się jakbym latał. Nie potrafię tego określić słowami. To jest szalona miłość - chłopak mnie przytulił, a ja była po prostu zachwycona. Do tej pory nie wiedziałam co się czuje gdy jest się zakochanym, a teraz kiedy on opowiedział mi o swoich odczuciach mogę poszukać podobnych u siebie. Kiedy się od siebie odsunęliśmy postanowiłam coś powiedzieć.
- Federico ty wiesz, że to nie jest dla mnie łatwa sytuacja. Nigdy z nikim nie byłam, a tym bardziej nikogo nie kochałam w ten sposób. Nie wiem czy Cię Kocham, ale chcę spróbować być z tobą. Możliwe, że już niedługo usłyszysz ode mnie to czego oczekujesz, ale jeśli nie to będziemy chociaż przyjaciółmi? - zapytałam z nadzieją w głosie. Zmieniam się. Bardzo powoli, ale jednak się zmieniam.
- Oczywiście Lu. Zawsze przy tobie będę - powiedział do mnie Lu. Tylko babcia tak do mnie mówiła.

********

  Ten pomysł U-Mixu i Pablo jest genialny. Sądzę, że taka rywalizacja wyjdzie nam na dobre. Tylko teraz muszę to wszystkim powiedzieć. Pierwszy dowiedział się Leon i obiecał, ze powie o wszystkim chłopakom więc połowa z głowy. Następnie zawiadomiłam Marco, który powiedział, ze przekaże wszystko Maxiemu. Potem wpadłam na Federico z czego bardzo się ucieszyłam.
- Fede mam do ciebie wielką prośbę - zaczęłam słodko się uśmiechając. Włoch mi przytaknął więc szybko poprosiłam go o to by przekazał wiadomość Ludmile.
- Naty przestań się jej bać, ale dobrze zrobię to. Tylko teraz muszę zapytać czy sam mogę wziąć udział. Wiesz chodzi o U-Mix i moją umowę. To lecę - cmoknął mnie w policzek i udał się w stronę pokoju nauczycielskiego. Uwielbiam tego Włocha. Ostatnimi osobami na mojej liście były dziewczyny. Szczęśliwym trafem znalazłam je wszystkie w sali Beto.
- Cześć wam - zaczęłam wchodząc do środka. Dziewczyny spojrzały w moją stronę i uśmiechnęły się do mnie.
- Cześć Naty. Co tam? - zapytała Francesca, a ja podeszłam bliżej.
- Przychodzę do was z informacją od Pablo. Razem z U-Mixem podjęli decyzję o konkursie zespołów. Każdy przynajmniej trzyosobowy. Pewnie chcecie wziąć udział - uśmiechnęłam się szeroko. To wspaniale mieć takie przyjaciółki. Ich przyjaźń jest wręcz idealna.
- A ty Naty, też bierzesz udział? - zapytała Camila. Uśmiechnęłam się smutno i odpowiedziała na zadane pytanie.
- Raczej nie. Nie mam z kim, a co? - dziewczyny popatrzyły po sobie, a potem głos zabrała Viola.
- Chcemy żebyś założyła zespół z nami - choć najpierw w to nie uwierzyłam po chwili z radością przystałam na propozycję.

********

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel


Jesteś? Muszę się wyżalić.
 

                                                                   Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo 

 
Oczywiście. Pisz. Co się stało?


                                                                   Zatroskany Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Nie wiem skąd wiesz, ale moim przyjacielem jest Diego. I znasz już całą historię o nas. Chciałam z nim dzisiaj porozmawiać, ale mnie zbył. Strasznie mnie to zabolało. Tęsknię za nim. Co mam zrobić? Pomóż, proszę.

                                                                    Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo 


Tęsknisz? Ja... Znaczy sądzę, że on Ci wybaczy. Spróbuj jeszcze raz. Wasza przyjaźń jest bardzo mocna. I nadal nie powiedziałaś mi co do niego czujesz.
                                                                    Przyjaciel

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Spróbuję. Mam nadzieje, że kiedyś dowiem się kim jesteś. Skąd tyle o mnie wiesz?

                                                                     Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo 


Może kiedyś się dowiesz, ale nie teraz. Jesteś interesującą osobą. Zdradzisz mi swoje uczucia co do Diego? Musi ci na nim zależeć.

                                                                     Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Mam nadzieję. Nawet nie wiesz jak bardzo mi na nim zależy. Uwielbiam go. Jest częścią mojej rodziny. Poznałam go na wakacjach w Hiszpanii, a kiedy wróciłam do Buenos Aires bardzo za nim tęskniłam. Kiedy postanowił zamieszkać właśnie tutaj i do tego uczyć się w Studiu byłam zachwycona. Chodziliśmy na spacery, koktajle, on zawsze potrafił mnie rozbawić. Pocieszał mnie gdy zerwałam z Leonem. a później poczułam, że on nigdy mnie nie zrani i dlatego zdecydowałam się z nim być. Jestem przyzwyczajona do tego związku. Chciałam żeby wszystko było jak przedtem. Tylko potem przypomniałam sobie o Diego. Nie chciałam go zranić, ale musiałam mu o tym powiedzieć. Jego jeszcze nigdy nie okłamałam. A wtedy on odszedł. A teraz mi źle bo nie wiem czy właśnie tego chciałam. Przepraszam, że się tak wyżalam. Miłej nocy.

                                                                       Viola
_________________________________________________________________________________
Uwaga rozdział zawiera lokowanie produktu.
Ha, ha. 
Kto zauważył o co chodzi?

środa, 18 lutego 2015

DRUGA ROCZNICA!!!

Hejo!

Dzisiaj możecie poczytać o moim podejściu do drugiej rocznicy Violetty w Polsce.

Rok temu taki post pojawił się w Walentynki (Nuestro Camino), a w tym roku dzisiaj, dlaczego?
Tak właśnie sobie to zaplanowałam.

14 luty 2013r. - premierowy odcinek Violetty
18 luty 2013r. - rozpoczęcie sezonu

Minęło już tyle czasu, a ja wciąż pamiętam te sceny.




Violetta. Dla wielu osób to tylko dziecinny serial, ale nie dla mnie. Dla mnie to coś dużo większego. Dzięki temu serialowi odkryłam swoje pasje, czyli: śpiew, taniec i pisanie opowiadań. Za to temu serialowi będę wdzięczna do końca życia. Każdy z uczniów Studia nauczył mnie wielu rzeczy.

Violetta - osoba, która nauczyła mnie chyba najwięcej. Ona pokazywała jak należy postępować z ludźmi, jak mocno można kochać, że można być lepszym, że marzenia się spełniają, że warto mieć swoje pasje i wiele innych.

W moim sercu oni zostaną na zawsze. I sądzę, że będę często wracać do piosenek i odcinków.

Violetta to dla mnie drugie życie.
Dzięki temu serialowi poznałam tyle wspaniałych osób.

Wiem, że w końcu przyjdzie ten moment i będę mogła powiedzieć Aprendi a Decir Adios.
Po prostu poczuję, że chcę iść dalej.
Ale to jeszcze nie teraz.
Dziś jest czas by się cieszyć.
Bo mamy przed sobą tyle odcinków.
Więc nie smućmy się.
To się jeszcze nie kończy.

Muszę Wam jeszcze tylko napisać, że kiedy oglądałam odcinek specjalny pojawiły się nowe sceny - wszyscy to wiedzą.
Chodzi mi o to, że nie potrafię ich w tej chwili obejrzeć.
Nie mogę.
Te sceny są piękne, ale jeszcze nie jestem gotowa na to by ponownie zobaczyć jak się rozstają.
To dla mnie za trudne.

Na razie zostawmy otwarty pamiętnik.


PS. Jaram się przyjazdem Lodovici!!! :-) :-) :-)

sobota, 14 lutego 2015

SEZON II ROZDZIAŁ 23 "Chcę byś nauczył mnie kochać"

  Gdzie wy jesteście? Powtarzam to pytanie w myślach i szukam moich najlepszych przyjaciółek. Ten tajemniczy przyjaciel nie daje mi spokoju.
- Fran! - krzyknęłam widząc Włoszkę i bez słowa zaciągnęłam ją do jednej z sal. - Widziałaś Camilę? - zapytałam szybko i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nikogo w nim nie było.
- Dzisiaj nie przyjdzie. Rozpacza po Brodueyu - zaśmiała się, a ja zmarszczyłam brwi.
- A to nie ona z nim zerwała?
- Znasz Cami - przytaknęłam jej i postanowiłam powiedzieć o chłopaku. Sądzę, że to chłopak bo po pierwsze podpisał się przyjaciel, a nie przyjaciółka, a po drugie napisał:"Cześć piękna" - dziewczyny tego nie robią.
- Muszę ci coś powiedzieć - i tutaj zaczęłam jej opowiadać o tych wiadomościach, a ona z każdym kolejnym zdaniem wydawała się bardziej zdumiona. Tak, ja też w to nie wierzę. - I co o tym sądzisz?
- Wiesz Vilu, to dziwna sprawa. Nagle ktoś do ciebie pisze, ale nie mówi kim jest choć zna cię całkiem dobrze. To trochę podejrzane - ona ma racje, ale...
- Czyli mam z nim nie pisać? - zapytałam dziwnie zasmucona. Spodobała mi się ta sytuacja. Ciekawe doświadczenie.
- Tu cię zaskoczę bo uważam, że powinnaś z nim pisać. Tylko nie zdradzaj mu za dużo. I lepiej nie mów o tym Leonowi - zwróciła mi uwagę. Jemu to na pewno o tym nie powiem.
- A teraz opowiedz mi o co dokładnie poszło Camili i Brodueyowi - zachęciłam ją, ale dziewczyna miała inne plany.
- Przepraszam cię Violu, ale muszę iść coś sprawdzić. Potem ci wszystko opowiem, obiecuję - rzuciła i wybiegła z sali. Dziwne.

********

  Nie mogę w to uwierzyć, ale to może być tylko on. Kto inny robiłby takie rzeczy? Znalazłam go w sali Beto. Siedział na krześle za stolikiem nauczyciela. Podeszłam do niego i usiadłam bokiem na stoliku.
- Cześć Diego - rzuciłam słodko, krzyżując ręce pod biustem.
- Cześć Fran. Coś... Coś się stało? - zapytała, a ja pochyliłam się delikatnie i ściszyłam głos do szeptu.
- Ty mi powiedz tajemniczy przyjacielu. O co ją dzisiaj zapytasz? Czy nadal cie kocha czy może czy uważa, że jesteś przystojny? - zapytałam, a jemu dosłownie opadła szczeka. Tak wiem, jestem ostra. Chłopak spuścił głowę.
- Powiesz jej, prawda? - zapytała tak cicho, że ledwo go usłyszałam. Prychnęłam i pokręciłam głową w rozbawieniu.
- Po co to robisz Diego? Nie byłoby łatwiej gdybyś jej po prostu powiedział co czujesz? Przecież ona się kiedyś o tym dowie, a wtedy nie wiem czy ci wybaczy - znam Violę. Ona nienawidzi kłamstwa. Chociaż...
- Tak wiem, jestem głupi. Ale chcę wiedzieć co u niej, a nie potrafiłbym spojrzeć jej w oczy i powiedzieć, że wszystko jest ok. Zaraz... Czyli ty jej nic nie powiesz? Dlaczego? - oj Diego, Diego. Bo jestem głupia.
- Po pierwsze - jesteśmy przyjaciółmi. Nie mogę cie wydać - delikatnie się do niego uśmiechnęłam co odwzajemnił. - A po drugie - to nie mów tego Leonowi ani Vilu, ale wolę żeby była z tobą - zeskoczyłam ze stolika i udałam się do wyjścia. - Nie zrań jej. Ona cie potrzebuje - dodałam zanim wyszłam.

********

  Tyle nad tym myślałam aż w końcu doszłam do wniosku, że tego chcę. Nie wierzę, że to zrobiłam, ale udałam się do domu Violetty. Oczywiście to nie z nią chciałam porozmawiać. Idę do Fede. Zadzwoniłam dzwonkiem i modliłam się by drzwi otworzył ktokolwiek tylko nie ona, ale niestety me modły nie zostały wysłuchane. Przede mną stała uśmiechnięta Violetta Castillo.
- Cześć Ludmiła. Ty pewnie do Federico. Strasznie się cieszę, że coś do siebie czujecie bo to takie urocze. Nigdy bym się nie spodziewała, że ty i on możecie być razem, ale w sumie czemu nie i...
- Violetta stop. Już nie mogę. Nadajesz jak radio. Jest Federico? - zapytałam chłodno. To do niego tutaj przyszłam.
- Na górze. Pierwsze drzwi po prawo od końca korytarza - uśmiechnęłam się sztucznie i ruszyłam do jego pokoju. Teraz to jeszcze trudniejsze. Po pięciu minutach stania pod jego drzwiami cicho zapukałam. Federico zobaczyłam po dziesięciu sekundach. Był zdziwiony moim widokiem, ale zaprosił mnie do środka.
- Co tu robisz? - zapytał siadając na swoim łóżku. Wdech.
- Ja... Ja tu przyszłam bo przemyślałam to co mi powiedziałeś. O tym, że za mną tęskniłeś i że mnie kochasz. Ja nie wiem co to miłość. Ale wiem, że też za tobą tęskniłam i że chcę byś nauczył mnie kochać - wyrzuciłam z siebie i czekałam na jego śmiech, ale w zamian otrzymałam czuły uścisk. Tak się cieszę.

********

  Strasznie się denerwuję bo dzisiaj ja i German o głosimy wszystkim, że jesteśmy razem. Trochę się boję reakcji Violi, ale mam nadzieję, że nie będzie na nas zła. W końcu to miłość. A kolacja już gotowa.
- Vilu, kolacja! - krzyknęłam i już po chwili była na dole. Jak ja ją Kocham. Moje życie. Przytuliłam ją najmocniej jak potrafię i tak weszłyśmy do jadalni. Olga już stawiała ostatnie danie na stole więc postanowiliśmy usiąść. Po chwili dołączyli do nas German, Ramallo i Federico. Spojrzałam ukradkiem na pierwszego przybyłego i posłałam mu zestresowane spojrzenie. On odpowiedział mi uśmiechem, który przekonał mnie, że będzie dobrze. Postanowiliśmy to ogłosić przed posiłkiem więc razem wstaliśmy od stołu, a ja do niego podeszłam.
- Słuchajcie. Chcemy wam ogłosić coś bardzo ważnego - zaczął German bo ja na pewno nie dałabym rady. - To radosna wiadomość. Chcemy wam powiedzieć, że ja i Angie jesteśmy razem - ogłosił German, a ja tylko czekałam na reakcje Vilu.
- No nareszcie - westchnęła moja siostrzenica. Wszyscy spojrzeliśmy na nią z widocznym zdziwieniem. - No co tak patrzycie? Przecież wiedziałam od początku. Bardzo się cieszę - podeszła i mocno nas przytuliła. Och, kamień spadł mi z serca. Jestem teraz taka szczęśliwa. Reszta wieczoru była wspaniała. Co chwilę się śmialiśmy i było tak, tak rodzinnie. Poczułam się jak w rodzinie. Nareszcie czuję, że oni są moja rodziną. Że jestem tam gdzie powinnam być.

********

  Dziewczyna odeszła od stołu i udała się na górę by znów popisać z przyjacielem. To szalone, ale naprawdę tego chciała. Chłopak był dostępny i to on wykonał pierwszy krok.

Od: Przyjaciel 
Do: Violetta Castillo
Jesteś, piękna? Chciałbym Cię o coś zapytać.


                                                                   Przyjaciel


Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel


Jestem. Naprawdę chciałabym wiedzieć kim jesteś. Może mała podpowiedź?
 

                                                                   Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo

Hm, może kiedyś ci powiem. A teraz moje pytania, dobrze?

                                                                   Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo

Do: Przyjaciel 


Jesteś niemożliwy. Ale zgoda, niech stracę. O co chcesz zapytać?


                                                                    Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo 



Czy jest szansa żebyś zmieniła zdanie co do związku z Leonem? Jestem tego strasznie ciekawy. A jeśli jest coś to co?


                                                                    Przyjaciel


Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Przyjacielu, chcesz wiedzieć za dużo. Ale sądzę, że jest szansa na koniec mojego związku. Tylko nie wiem po co ci ta wiadomość. Naprawdę cię to interesuje?

                                                                     Viola

Od: Przyjaciel
Do: Violetta Castillo 


Jestem ciekawy wszystkiego co jest z tobą związane. Wiadomość jak wiadomość. Jesteś bardzo interesującą osobą. A co musiałoby się stać żebyś zmieniła zdanie?

                                                                     Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Dobranoc ;-)

                                                                       Viola


Dziewczyna zasnęła myśląc o przyjacielu, a on o niej.

sobota, 7 lutego 2015

SEZON II ROZDZIAŁ 22 "Mogę ci zaufać?"

  Spacerujemy tak sobie z Leonem po parku i on coś do mnie mówi, ale nie mogę się za bardzo skupić. Cały czas myślę o Diego. O tym jak przechadzaliśmy się uliczkami Hiszpanii. Jak razem chodziliśmy na lody i do kina. I gdy razem śpiewaliśmy jego piosenkę na przedstawieniu. Muszę przyznać, że strasznie za nim tęsknię. Od czasu naszego zerwania nie zamieniłam z nim nawet jednego słowa, a próbowałam. On jest zapewne na mnie zły. Ale to zrozumiałe. Może myśli, ze go wykorzystałam? Ale przecież nie taki był mój cel. Nie wiedziałam, że Leon mnie przeprosi i będzie chciał znowu ze mną być. To było dla mnie wielkie zaskoczenie. A teraz jest mi okropnie.
- Vilu, słuchasz mnie? - usłyszałam i otrząsnęłam się z zamyślenia. Leon machał mi dłonią przed twarzą. Chwyciłam ją i delikatnie się uśmiechnęłam.
- Przepraszam, zamyśliłam się. Co mówiłeś? - teraz już muszę się skupić. Czuję się jak na lekcji chemii z Angie. Nigdy nie mogę się skupić gdy zaczyna te gadki o kationach i anionach.
- Mówiłem o tym jak bardzo się cieszę, że dałaś mi kolejną szansę. Jesteś wspaniała. Najlepsza na całym świecie - chłopak pocałował mnie w policzek.
- Tak, tak. Tylko pamiętaj, że kolejnej szansy nie będzie. Jeśli mnie zranisz to będzie koniec - zastrzegłam. Ja już nie będę wtedy taka wyrozumiała. Przeszliśmy przez cały park, a następnie udaliśmy się w stronę Studia. Musimy trochę poćwiczyć. Ja mam jeszcze wolne, ale Leon ma zajęcia z Angie. Właśnie. Muszę ją znaleźć i zapytać kiedy mamy następną lekcje bo rano mi nie powiedziała. W ogóle teraz chodzi z głową w chmurach.

********

  Na urodzinach mi się nie udało, ale teraz dam radę. Sądzę, że będzie dobrze. Jestem pewny siebie, ona się zgodzi. Tylko gdzie ona jest? Już miałem wyruszać na poszukiwania, ale ona sama do mnie przyszła. Otworzyłem usta by coś powiedzieć, ale była pierwsza.
- Maxi, chodź. Jest zebranie - pociągnęła mnie za rękę i już po chwili byliśmy w Auli. Na szczęście jeszcze nikogo tam nie było.
- Natalia, muszę Cię o coś zapytać.
- Tak, Maxi? - zapytała odwracając głowę w moją stronę. Jedziesz Maxi.
- Natalia...
- O, już są wszyscy. No to zaczynamy. Chcę wam bardzo podziękować za wasz ogromny wkład w przedstawienie. Wyszło naprawdę genialnie - zaczął Pablo. No dobrze, chwilę zaczekam. - Te piosenki, które napisaliście wspólnie lub samodzielnie były bardzo dobre. Dlatego U-Mix postanowił umieścić je w specjalnym profilu ich strony internetowej. Od tej pory po każdym przedstawieniu będą tam lądować wszystkie piosenki i układy taneczne - ucieszyliśmy się. Teraz czas dla mnie.
- Natalia...
- A i jeszcze jedno - koniec! Maxi ma dość. Powiem teraz albo nigdy.
- Teraz ja! Natalia chcę Cię o to zapytać od twoich urodzin, ale ciągle ktoś mi przerywa i nie mogę tego zrobić. Czuje, że jeśli teraz tego nie powiem to wszystko skomplikuje się jeszcze bardziej. Natalia, odkąd tylko Cię poznałem wiedziałem, że jesteś kobietą mojego życia. Planowałem to od dawna, a teraz jestem pewny  - uklęknąłem. - Wyjdziesz za mnie? - wydusiłem. Widziałem w jej oczach łzy. Mam nadzieje, że szczęścia.
- Tak Maxi, tak! - krzyknęła i mocno się do mnie przytuliła. W sali rozległy się radosne krzyki naszych przyjaciół, którzy od razu podbiegli do nas by nam pogratulować.

********

- To takie romantyczne, prawda? - zapytałam Fran, która razem ze mną i Broduey'em podążała do sali muzycznej. Chcieliśmy prześpiewać piosenki z show.
- O tak. Prawdę mówiąc nie spodziewałam się tego. Nasz mały Maxi dorasta - och, zaraz się wzruszę. Pamiętam jeszcze jak bał się zagadać do siostry Andresa, a teraz w tajemnicy przed wszystkimi kupił pierścionek i oświadczył się Naty. Oczywiście ja się popłakałam. To tak pięknie wyglądało.
- A moim zdaniem to było pochopne i nie powinien tego robić. Przecież mają dopiero po osiemnaście lat. Co to jest? Jakaś telenowela? - nie wierzę, że on to powiedział. Jak można być takim człowiekiem? Powinien się cieszyć ze szczęścia przyjaciół, a nie wypominać ich wiek.
- Kiedy się kogoś kocha to się to czuje. I nie ważne ile masz lat. Maxi musiał to przecież przemyśleć. Nie działał pochopnie.
- Ja uważam, że to brednie - taki ślub i ze na pewno nie dojdzie do żadnego ślubu - och. Czyli to jest jego myślenie. Sądziłam, że go go dobrze znam, ale chyba się pomyliłam.
- Nie mogę uwierzyć, że to powiedziałeś. Czyli, że ty mi się nigdy nie oświadczysz?? - zapytałam poddenerwowana ściskając rękę Francesci.
- Uspokójcie się! - krzyknęła Włoszka, ale ja nie miałam takiego zamiaru.
- Skarbie... - odezwał się Broduey, ale mu przerwałam. Przyciągnęłam do siebie Fran i tylko rzuciłam na koniec.
- Z nami koniec, Broduey - i odeszłam w stronę wyjścia razem z moją przyjaciółką. Nie mogę być z takim człowiekiem.

********

  Przechodziłam z sali do sali myśląc o tym co się wcześniej stało. Trochę tego za dużo. Naty i Maxi są zaręczeni, a Cami i Broduey się rozstali. Oni są zbyt impulsywni. Ale za to nigdy się nie nudzą. W jednej z sal zastałam Angie. Grała coś nowego i bardzo mi się to spodobało.
- Cześć Angie - przywitałam ją gdy tylko skończyła grać. Nauczycielka podniosła głowę i uśmiechnęła się poprawiając na krześle.
- Cześć Fran.
- To co grałaś było bardzo ładne. Coś nowego, prawda? - zapytałam i podeszłam bliżej.
- Dziękuję ci bardzo. Tak to nowa piosenka. Zaczęłam ją komponować po skończeniu show. Zainspirowaliście mnie - zwróciła się do mnie z uśmiechem co ja odwzajemniłam. To było bardzo miłe. - A tak skoro już tu jesteś to może mi pomożesz? - zapytała, a ja bardzo się ucieszyłam. Uwielbiam pisać nowe piosenki.
- Pewnie. Mogę zobaczyć? - zapytałam, a kiedy dostałam na to zgodę zamieniłam się z nią miejscami i zaczęłam grać to co już napisała. To naprawdę dobra piosenka. W trakcie grania wpadło mi do głowy kilka wersów i szybko dołączyłam je do całości. Widząc uśmiech na twarzy Angie dopisałam je do jej tekstu i zapisałam do tego nuty. Strasznie się cieszę, że mogę jej pomoc. Poza tym to zaszczyt pisać ze swoją ulubioną nauczycielką, którą zawsze stawiało się za swój wzór.

********

  Biedny chłopak. Tak bardzo za nią tęskni. Dlatego wymyślił pewien plan. Usiadł przed swoim laptopem i zakładając nowego maila napisał do Violetty krótką wiadomość.

Od: Nieznany użytkownik
Do: Violetta Castillo

Jak się czujesz?

Po chwili uzyskał wiadomość.

Od: Violetta Castillo 
Do: Nieznany użytkownik 

Znamy się? Kim jesteś? 

Od: Nieznany użytkownik
Do: Violetta Castillo

Znamy się całkiem dobrze. Jak się czujesz?

                                                                   Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo 
Do: Przyjaciel

Jak się czuję w związku z czym?

Od: Przyjaciel 
Do: Violetta Castillo 

Diego i Leon. Słyszałem o zerwaniu i ponownym związku. Chcę tylko zapytać: jak się czujesz?
                                                                 
                                                                   Przyjaciel

Od: Violetta Castillo

Do: Przyjaciel 

Nie wiem czy mogę ci o tym napisać. Nie wiem kim jesteś. Mogę ci zaufać? Napisz coś co wiem tylko ja.

Od: Przyjaciel 
Do: Violetta Castillo 

Uwielbiasz tiramisu i piszesz pamiętnik. Nigdy nie zasypiasz zanim czegoś w nim nie napiszesz. Nie martw się. Mi możesz zaufać. Znasz mnie.

                                                                   Przyjaciel 

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

No dobrze. Zaufam ci. Ta sytuacja jest trudna.

Od: Przyjaciel 
Do: Violetta Castillo 

W jakim sensie trudna? 

                                                                  Przyjaciel

Od: Violetta Castillo
Do: Przyjaciel 

Kocham ich obu. Tylko nie wiem jeszcze, którego w jaki sposób. Do następnego pisania.

                                                                  Viola

Od: Przyjaciel 
Do: Violetta Castillo 

Dobranoc piękna. Napiszę jutro. 

                                                                  Przyjaciel
_________________________________________________________________________________
Witam!
Krótko i zwięźle - jeśli pod tym rozdziałem nie będzie 5 komentarzy zawieszam opowiadanie.

sobota, 31 stycznia 2015

Live AKTUALIZACJA 3

Live zacznie się około godziny 19.
Przed rozpoczęciem wrzucę wam link. :-)


 
Jeśli jeszcze się wam  nie znudziłyśmy
 

SEZON II ROZDZIAŁ 21 "Daję ci wolność"

  Koncert się skończył, a nasza kadra nauczycielska nas pochwaliła więc postanowiłam się przebrać. Ta sukienka jest prześliczna, ale chcę już wrócić do domu. W garderobie spędziłam 20 minut. Kiedy tylko się spakowałam i chwyciłam za klamkę usłyszałam ciche pukanie. Odłożyłam plecak na kanapę i z uśmiechem otworzyłam drzwi. Byłam pewna, że to Diego, ale ku mojemu wielkiemu zdziwieniu zobaczyłam Leona.
- Mogę wejść? - zapytał, a ja niepewnie wpuściłam go do środka. Co on tu znowu robi? Mam go dość na dzisiejszy dzień.
- Powód wizyty? - zapytałam i krzyżując ramiona pod biustem podeszłam bliżej niego. Tylko niech nie kombinuje. Znam go aż za dobrze.
- Przeprosiny - westchnął i nareszcie na mnie spojrzał. Nie powiem, zdziwiłam się. - Byłem idiotą. Nie rozumiem jak mogłem cię oskarżyć o zdradę. Byłem wtedy taki zły. Ale nie na ciebie tylko na siebie. Chciałem zrzucić winę na ciebie bo nie chciałem się przed sobą przyznać, że... że to moja wina. Że cię zaniedbywałem. Że zaniedbywałem nasz związek. Żałuję, że tak się stało i chcę cię tak strasznie przeprosić i zapytać o jedno.
- Tak, Leon? - zapytałam pod wpływem chwili łapiąc jego dłoń. Przeprosił mnie. Tak długo na to czekałam.
- Czy jest jeszcze chociaż cień szansy na to żebyśmy byli razem? - och. Tego się nie spodziewałam. Ale, że mam mu odpowiedzieć teraz? Przecież ja nie mogę podjąć tak ważnej decyzji w ciągu kilku sekund.
- Ale ty przecież wyjeżdżasz - przypomniałam sobie w ostatniej chwili.
- Nigdzie nie jadę. Chcę być jak najbliżej ciebie - ale ja nie wiem. To jest trudne... Co z Diego?

########

  Odkąd wróciłam do domu siedzę z nosem w pamiętniku i myślę o tym co powiedział mi Leon. Z jednej strony właśnie tego chciałam - być z Leonem. Ale teraz, przecież to niemożliwe. Co z Diego? Myślałam i myślałam aż usłyszałam pukanie do drzwi. Poprawiłam się na łóżku i krzyknęłam:
- Proszę! - do mojego pokoju wszedł Diego. Uśmiechnęłam się i wskazałam miejsce naprzeciw siebie. Zanim usiadł pocałował mnie w policzek. Dobra, teraz to jeszcze trudniejsze.
- Cześć, przyszedłem cię zobaczyć i zapytać jak się czujesz - czy on nie mógłby być okropnym chłopakiem, który myśli tylko o sobie? Nie, oczywiście, że nie bo to Diego. On musi być taki idealny i cały czas się mną interesuje.
- Cieszę się, ze do mnie przyszedłeś, ale mój nastrój jest kiepski - oddech Violetta. Będzie ci dużo lepiej. - Powód mojego nastroju jest dość skomplikowany. Po naszym występie do mojej garderoby wpadł Leon. Przeprosił mnie i... i zapytał o to czy chciałabym z nim jeszcze być - przerwałam i spojrzałam na niego by sprawdzić jego reakcję. On zamarł. Taki spokój.
- Och - wydusił w końcu. Tylko, że to mi za bardzo nie pomogło. - Chcesz tego?
- Um. To nie jest takie proste. Wydarzyło się tyle rzeczy i teraz nie wiem co o tym myśleć. Chciałam ci o tym powiedzieć - wiem, że to głupie, ale cóż trzeba być chociaż trochę szczerym. Przynajmniej w stosunku do niego.
- A więc ostatni raz - mruknął do siebie i pocałował mnie. Naprawdę się tego nie spodziewałam. - Vilu, ułatwię ci tą sytuację. Powiedzmy, że daję ci wolność. Bądź szczęśliwa - mocno mnie przytulił i wyszedł z mojego pokoju. Takiego rozwiązania tej sprawy się nie spodziewałam. Mogę być z Leonem, ale dlaczego nie jestem szczęśliwa?

********

  Nareszcie nadszedł ten dzień. Moje urodziny. Mam nareszcie osiemnaście lat. Jest pięknie. Tak jak ustalaliśmy z Maxim od dawna impreza jest w klubie karaoke. Świetnie się bawię bo mam przy sobie najlepszych przyjaciół i mojego ukochanego chłopaka. Występy zaczęliśmy od Fran, Cami i Vilu. Włoszka była trochę nadąsana bo dziewczyny cały czas mówiły tylko o jej miłości do Marco. Wyglądało to przesłodko. Kiedy tak przypatrywałam się ich występowi ktoś objął mnie w talii od tyłu.
- Wiem, że to ty Maxi - uśmiechnęłam się, a chłopak położył mi głowę na ramieniu.
- A skąd to wiedziałaś? - zapytał mrucząc mi słodko do ucha.
- Bo tylko ty masz do tego prawo... - chciałam mówić dalej, ale Camila przybiegła do nas i pociągnęła za rękę krzycząc, że jestem dziewczyna. Dobra, jestem Naty. Trochę rzeczy mi się czasami plącze. Ale tyle to ja wiem. Zaciągnęła mnie na scenę i kazała śpiewać Veo Veo.                                                                                               

Zgodziłam się i wyszło nam to świetnie. Kiedy już zeszłyśmy ze sceny wkroczyli na nią chłopcy, a wśród nich był także Federico. Uśmiechnął się do mnie i pokazał na migi, że jak już skończą to też chce ze mną zaśpiewać. Zgodziłam się i przystanęłam z dziewczynami by pooglądać ich występ.



Dopiero wtedy dowiedziałam się, że chodziło o jakiś zakład. Chłopcy zaśpiewali nowy utwór Federico i po chwili Maxi był już obok mnie.
- Natalia chcę ci powiedzieć coś bardzo ważnego. Zapytać cie o bardzo ważną rzecz...
- Sorry, stary. Porywam ją na chwilę - Fede wyrwał mnie z jego objęć i zaprowadził na scenę gdzie
zaśpiewaliśmy Tienes El Talento.
 

Widziałam reakcje Ludmiły. Nie była zadowolona z naszej wspólnej zabawy. Ale cóż, to jej sprawa. Ja mam zamiar spędzić ten wieczór jak najlepiej.

********

  Co to ma niby być?! Dlaczego ona śpiewa z Nim?! Albo raczej dlaczego On śpiewa z nią? Może nagle to Natalia zaczęła mu się podobać. A ja to co? Jestem od niej lepsza! Gdy tylko chłopak zszedł ze sceny złapałam go by z nim porozmawiać.
- Ooo Ludmiła, widziałem twój występ na show. Byłaś...
- Nie słódź Federico. O co ci chodzi? Mówisz mi, ze wyjeżdżasz w ważnych sprawach z wiązanych z twoją karierą, a dwa dni później jesteś tutaj, śpiewasz z Naty i zachowujesz się jak gdyby nigdy nic. Tylko mi tu nie kręć. Po prostu mi powiedz. Czy podoba ci się Naty? - zapytałam i popatrzyłam mu prosto w oczy. Ludmiła Ferro wie kiedy ktoś kłamie. W końcu mam w tym wprawę.
- Co?! Nie! Naty mi się nie podoba. Ona jest moją przyjaciółką. Kiedy przyjechałem tu rok temu pomogła mi się zaaklimatyzować. Bardzo ją lubię - dobijaj mnie bardziej. Rok temu nie czułam tego co teraz i on na pewno też nie. A poza tym to nie jest wymówka.
- To w takim razie co tu robisz? - zapytałam tupiąc nogą. Ta rozmowa zaczyna mnie irytować. Nienawidzę niejasnych sytuacji. Widząc, że chłopak nic nie mówi ruszyłam do wyjścia.
- Tęskniłem za tobą! - usłyszałam i zamarłam. Powoli odwróciłam się w jego stronę. Podszedł do mnie. - Byłem tam, ale strasznie się męczyłem. Bo nie mogłem do ciebie zadzwonić ani cię zobaczyć. Tak strasznie za tobą tęskniłem i nie wytrzymałem. Musiałem cię zobaczyć. Zrozumiałem to. Ludmiła, Kocham Cię - i tu powinien nastąpić romantyczny pocałunek, ale to nie jest bajka. Ja nie jestem księżniczką, a on nie jest księciem. Uciekłam. Uciekłam bo się przestraszyłam. Ja nie mogę mu tego powiedzieć. Nie jestem gotowa.

********



- Chłopaki, to było świetnie - zaczął Broduey gdy tylko chłopaki skończyli grać. Rzeczywiście mi też się podobało, ale mnie z tego powodu tu jestem. Chcę porozmawiać z Leonem.
- Tak, tak. Przepraszam was, ale muszę już iść. Jestem umówiony z Violą, ale nie martw się Leon. Nie jesteśmy już razem - rzucił Diego i mijając mnie wyszedł z Auli. Zaraz po tym podszedł do mnie Leon.  Przywitałem się z nim i obracając głowę w stronę wychodzącego Hiszpana zapytałem:
- A o co mu chodziło? - nie słyszałem żeby Viola była z Diego. Powiedziała mi tylko, że rozstała się z chłopakiem. Leon tylko potrząsnął głową i zmienił temat.
- Wiesz, nie ważne. Lepiej powiedz z czym do mnie przychodzisz bo chyba nie wpadłeś od tak? - no tak. Chodzi mi o Ludmiłę. Opowiedziałem mu wszystko od początku bo potrzebowałem jego rady. Nie mam pojęcia co teraz robić. Czy iść do niej czy może jednak zostawić ją z w spokoju. Nie mam zbytniego doświadczenia w takich sprawach, a nie oszukujmy się Leon i Viola tyle razy ze sobą zrywali, że chyba on wie co mam teraz zrobić.
- Sadze, że nie powinieneś się teraz narzucać. Ona musi to przemyśleć. Jeśli czuje to samo to wszystko się rozwiąże - tak, on ma chyba rację. "Jeśli Kocha to wróci." Właśnie jeśli Kocha. A co jeśli nic do mnie nie czuje? Wtedy ją stracę. Och Federico, będzie dobrze.
- Masz rację. A tak poza tym dobra piosenka. Powinniście nad nią popracować.
________________________________________________________________________________
Witam! 
Tak właśnie wygląda pierwszy rozdział drugiej części mojego opowiadania.
Mam nadzieję, że się wam podobał.
Mam nadzieję na komentarze i przypominam o dzisiejszym live.

PS. To mój 100 post. :-)

czwartek, 29 stycznia 2015

Informacje

1. Live odbędzie się w sobotę w godzinach wieczornych(ok.18-19)
2. Nadal możecie zadawać jakieś pytania w zakładce Pytania.
3. Druga część mojego opowiadania pojawi się w sobotę.
4. Rozdziały będą krótsze i dodawane co tydzień.

To chyba tyle.
Do zobaczenia :-)